music ♥

niedziela, 5 sierpnia 2012

How could you do this to me ?! part 11

Pierwsze akordy WMYB. Czuje już ciarki na plecach.Oni teraz robią to specjalnie dla mnie.Czuje na sobie jego wzrok.Wiem,że chce abym zerwała z Malikiem.Przecież on nie może być ze mną.Wczesniej tego bardzo chciałam ale w tym momencie najważniejszy jest ten mulat w bejsbolówce wbijający swoje czarne gały w moje niebieskie paczałki.Co jest kurwa?! Właśnie w tym momencie poczułam że ktoś ciągnie mnie poza domek.Jest to jakaś blondi.O co tu wogóle chodzi?
-Ty zasrana blondi co odpierdalasz?!
-Dobranoc głupia suko!Zayn zawsze będzie mój!
W tym momencie poczułam ukucie w ramieniu.Ta suka dała mi jakiś jebany zastrzyk!Chce do mojego mulata!Nie wiem czy on w tym momencie mnie szuka czy nadal śpiewa i tańczy.Może nawet nie zauważył że mnie nie ma.
Po kilku godzinach jak sprawdziłam na zegarku była 9 rano.Siedziałam w ciemnym pomieszczeniu.Bolała mnie strasznie głowa.Podeszłam do mosiężnych drzwi.Były otwarte.No a czego się spodziewać po takiej wytapetowanej blondynce?!Nic nie mam do blondynek bo sama nią nie dawno byłam ale niektóre są naprawde głupie.W tym momencie domyśliłam się kto to był.Perrie.Ta suka zawsze była zazdrosna.Wyszłam z pomieszczenia i ujrzałam scene.Stali na niej Zayn i Perrie..Ona zapinała bluzke, on spodnie.
-Było zajebiście kochanie.Musimy to powtórzyć.
-Zgadzam się skarbie.- powiedział do blondi całując ją przy tym
-Zayn o co chodzi?! - wykrzyczałam
Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem.Był zlany w 3 dupy.Wiedziałam że gdy jest nawalony robi głupoty ale nie wiedziałam że aż takie.
-Wypierdalaj z mojego życia!Dlaczego mi to zrobiłeś?!
-Nie wiesz że on woli blondynki!A nie takie rude suki.Ja przynajmniej mogę dać mu to czego pragnie!-powiedziała Edwards
Nadal na mnie patrzył.Nie miałam siły rozmawiać z nim tym bardziej patrzeć na niego.Wybiegłam z tej ciemnej budy.Gdzie teraz iść?Gdzie ja jestem wogóle.Biegne przed siebie.Łzy płyną mi z oczu.On mnie niby kocha,ja kochałam.Poczułam dotyk na swoich ramionach.
-Wszystko ok?-zapytał chłopak z głową pełną loków.
















-Gdzie ja jestem?Możesz mi pokazać jak dojść do Falling Street?
-Podwiozę cię a tak ogólnie jestem Jay.A ty jesteś Cherrs prawda?Co sie wydarzyło?
-Tak.Wejdźmy do samochodu tam ci wszystko opowiem.
Ruszyliśmy jego jakże zacnym autkiem.Rozmawiał ze mną.Sam powiedział że Zayn łamie serca kobietom.Jedną z nich była Perrie.Podjechaliśmy jeszcze po kawe.Przebrałam się w ten zestaw.Jay podwiózł mnie prosto pod dom.To ciepłe miejsce które zmieni moje życie w koszmar.Tak mieszkam z Di i 1D w jednym domu.Ale co im teraz powiedzieć?Otworzyłam drzwi od domu. Di spała z Niallerkiem na kanapie.Liam pił sok i szykował śniadanko.A Lou i Hazza pewnie jeszcze śpią jak zabici.
-Cherrs, wszystko OK?- zapytał Liam krojąc chleb
-Liam już nigdy nie będzię okej.On.Perrie.Porwanie.Zdrada.Nic więcej nie musze mówić.Wyjeżdżam na 4 dni.Nie chce żeby Di się denerwowała ale powiedz że wyjechałam do PL.Chłopak płakał.Podszedł do mnie i zaczął mnie tulić.Sama też uroniłam łzy.Znałam go krótko ale był dla mnie jak brat.Zjadłam śniadanie tylko z Daddym.Reszta spała.Spakowałam się i wziełam prysznic.Ubrałam się w ten zestawik.Walizka już była spakowana.Samolot do Miami i bilet jest.Zeszłam na dół i pożegnałam sie z Li.Pomógł mi wnieść bagaże do tylnej części samochodu.Wtedy ujrzałam Hazze w bokserkach wybiegającego z domu.
-Gdzie ty jedziesz?!Co ty robisz?!Co z Zaynem?!
Zadawał miliony pytań.Poprostu podeszłam do niego dałam mu buziaka w policzek i przytuliłam.Jedyne słowo które wypowiedziałam to "przepraszam".Nie byłam niczemu winna ale czułam że nic innego nie ma sensu.Wsiadłam do taksówki.Hazza i Li nadal ze łzmai patrzyli jak odjeżdżam.Może już czas odejść i nie wracać ....?

c.d.n

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz